Mapka

Rankingi

Imprezy
Foto
Kluby
wiecej

Ostatnio na forum

Piotr "Lolek" Sołoducha, z grupy Enej

O "Muzyce bez kompleksów", juwenaliach i planach na przyszłość, z wokalistą grupy Enej, pół-żartem, pół-serio, rozmawiałam po ich koncercie na bydgoskich juwenaliach.

Redakcja:Może na początek powiedz mi jak wrażenia po bydgoskich juwenaliach?
Lolek:Zdziwiło mnie, gdy usłyszałem, że zespól Enej ma w poniedziałek wystąpić na bydgoskich juwenaliach jako gwiazda, bo miano takiego zespołu chyba trochę do nas nie pasuje. Ale bardzo mi miło. W tamtym roku, pamiętam, graliśmy tu również koncert na juwenaliach. To była godzina 17. chyba, słońce świeciło nam w oczy i trzeba było zakładać okulary... Było troszeczkę inaczej- mniej ludzi niż dzisiaj. Miejsce nas też rochę zaskoczyło, bo takie nie juwenaliowe, nie studenckie (Wełniany Rynek- przyp.red.), ale muszę przyznać, że i tak było naprawdę sympatycznie. Wiadomo, że pierwsze trzy numery to takie na rozruszanie, w cudzysłowie, ale koniec naprawdę bardzo pozytywny. Mega energia od nas. Mega energia od ludzi. I tyle.
Redakcja:A gdybyś miał porównać ten koncert do Kortowiady?
Lolek:Tam jest troszkę inaczej. Ludzie tutaj są od sceny w odległości jakichś 2 metrów, na Kortowiadzie jest to jakieś 20 metrów.Tych ludzi, na dobrą sprawę, nie czuje się na własnej skórze. Do tego fakt, że tam jest około 40 tysięcy ludzi i jak zapalą się wszystkie światła, to i tak wszystkich nie widać, no i jak wszyscy krzykną- a są takie standardowe pytania typu: gdzie są toi-toie, albo gdzie jest punkt medyczny i wszyscy odkrzykują 'tutaj!', to faktycznie ciary przechodzą. Ale ja osobiście wolę takie granie jak tutaj, gdzie publiczność jest bliżej. Ale tutaj dziś było naprawdę bardzo pozytywnie. Bardzo fajny koncert.
Redakcja:A możesz mi zdradzić, co takiego szczególnego jest w Kortowiadzie, że wszyscy ją tak zachwalają?
Lolek:A nie wiem. To nie mnie trzeba pytać :) Ja zawsze na takie imprezy patrzę ze strony technicznej. Może chodzi o tą specyficzną górkę? Może to, że wszystko się dzieje u nas w kampusie studenckim, gdzie jest 12 akademików? I chyba cały ten klimat. Górka wygląda po prostu imponująco, ze sceną na dole. Ten ogrom ludzi. To chyba właśnie jest to. Wiesz, wszędzie juwenalia trwają po kilka dni. W każdym mieście są fajne zespoły. W Bydgoszczy to w ogóle, jak zobaczyliśmy plakat to szczęka opadła. Każdy chyba mówi, że w jego mieście juwenalia są najfajniejsze. A najważniejsza jest przecież zabawa i klimat.
Redakcja:Przyjechaliście dziś wcześniej? Mieliście czas, żeby zobaczyć miasto, pozwiedzać?
Lolek:Przyjechaliśmy wcześniej, ale byliśmy tylko w takim pubie niedaleko sceny, Jack się to chyba nazywa (Kredens- przyp.red.), zrobiliśmy takie zdjęcie, które będzie tam wisiało z naszymi podpisami. Miło. A w Bydgoszczy jesteśmy już 4 raz, to był już nasz 4 koncert tutaj. Bardzo pozytywne miasto, bardzo miło je wspominamy i będziemy przyjeżdżać częściej.
Redakcja:Oczywiście zapraszamy. A możesz mi powiedzieć jak wyglądał Wasz start, początki grupy Enej?
Lolek:Chyba taki sam, jak większości zespołów- grupa przyjaciół spotkała się w samochodzie i stwierdziła, że założy zespół. W tamtym momencie w zespole byłem ja, mój brat, no i gitarzysta. Początki to taka typowo ukraińska muzyka ludowa. Później rozbudowaliśmy sekcję dętą, ja musiałem się w 3 tygodnie nauczyć grać na puzonie... Wspominamy to wszystko bardzo miło- jeżdżenie po jakichś małych mieścinach w okolicach Olsztyna za bigos, kiełbaskę i pół piwa i było fajnie. I tak stopniowo, z każdym rokiem, dotarliśmy do stanu jaki mamy na chwilę obecną. Nasza muzyka to połączenia rocka, z reggae, ze ska, z sekcją dętą, gitarą, perkusją. Zapytano mnie dzisiaj, czy jesteśmy takim standardowym zespołem: dwie gitary, bas, perkusja- nie, jesteśmy zupełnie niestandardowym zespołem: gitara, bas i trzy perkusje.
Redakcja:Wydaliście płytę. Jakie macie po jej wydaniu wrażenia?
Lolek:Cała faza nagrywania i tworzenia była dla mnie świetna, bo ja zawsze lubiłem takie rzeczy techniczne. Odbyło się to w wakacje ubiegłego roku, w listopadzie była premiera. Takiego jakiegoś wowu nie ma. Nie sprzedaliśmy miliona płyt. Radia komercyjne nas nie grają. Kariery światowej nie robimy. Mamy za to fajnego busa i fajnego pana kierowcę. I tyle.
Redakcja:No właśnie, radia komercyjne Was nie grają, jedynie jakieś lokalne rozgłośnie, a jednak na Wasze koncerty przychodzi dużo ludzi i wyglądają, jakby co najmniej znali Wasze utwory.
Lolek:Wiesz, z nami to jest tak, że w Bydgoszczy jest powiedzmy 10 osób, które kumplują się z zespołem, na te 10 każda przyniesie na rękach kolejnych swoich 10 znajomych i to grono się rozszerza. I wtedy sobie stoją, tupią nóżką i skaczą, bo to jest właśnie taka muzyka, która chwyta za ucho. Muzyka bez kompleksów, nad którą nie trzeba się aż tak bardzo skupiać. Nie mamy jakichś megaambitnych tekstów. A po koncercie 99% uważa, że było fajnie. Wiesz, nie zadzieramy nosów ani nic. Po koncercie jak ktoś podejdzie pogadać, to wynika z tego miła rozmowa. Staramy się rozwijać i tego dokonywać i na tym to chyba polega. Płytę też wydaliśmy z Radiem Olsztyn. A publikę zdobywamy przez koncerty i tyle. Nie chcemy być jakimś zespołem megakomercyjnym, bo to nie o to chodzi. Chcemy grać swoje, być nadal porządnymi ludźmi i niech panuje miłość i pokój.
Redakcja:Widziałam Waszą listę koncertów. Strasznie długa...
Lolek:Nie jest aż taka długa :) Chociaż w maju faktycznie jest ciekawie, bo gramy chyba z 11 koncertów na juwenaliach. No dobra, jak na zespół po jednej płycie, bez jakichś pleców w rozgłośniach radiowych i stacjach telewizyjnych to nie jest źle. Ale to pewnie dlatego, że jak już mówiłem, nasza muzyka wpada w ucho i dla studentów, na takie imprezy jak juwenalia, jest chyba idealna po prostu.
Redakcja:Słyszałam, że wybieracie się na Woodstock...
Lolek:No wybieramy się, ale teraz to już chyba pociągiem tylko. Wysłaliśmy zgłoszenie, niestety się nie udało. Nie ukrywam, że liczyliśmy, że się dostaniemy. Podobny styl muzyki gra zespół Majestic, dostali sie do tej startującej w kolejnym etapie eliminacji 20., chłopaki grają bardzo dobrze i życzymy im jak najlepiej, oby stanęli na tej scenie. Nam w tym roku nie było dane, ale będziemy robić wszystko, żeby tam zagrać, bo to jest jedno z naszych marzeń.
Redakcja:Chciałabym zapytać teraz o teledyski. Widziałam jeden do piosenki Ulice...
Lolek:Widziałaś jeden, bo drugiego nie ma. Jest taki w wersji roboczej, na naszym komputerze marki PeCet, pamięć Ram nie pamiętam...
Redakcja:Jestem naturalną blondynką, nie przesadzaj...
Lolek:A ja chłopakiem i powinienem się na tym znać, ale średnio z tym u mnie.
Redakcja:Ale znasz się na graniu i śpiewaniu, a to najważniejsze.
Lolek:I niech tak będzie ;) a wracając do teledysków... Drugi mamy do Kortowiady, taki live, z ubiegłego roku, z kilku kamer. A w ubiegłym tygodniu skończyliśmy kręcenie teledysku do Komu. To był taki projekt, że 20 młodych ludzi pod okiem fachowca nakręciło nam teledysk. Wiadomo, że całe przedsięwzięcie nie miało wielkiego budżetu, więc teledysków Bon Jovi, czy kogoś takiego to przypominać nie będzie, ale zawsze to jakiś kolejny krok i kolejne doświadczenie. Wynik zobaczymy w środę, a efekt końcowy wszyscy zapewne będą mogli podziwiać niedługo youtubie.
Redakcja:A tak z innej beczki. Chciałam zapytać o czym jest utwór, który znajduje się na płycie, a którego tytułu nie jestem teraz w stanie wymówić?
Lolek:Bożevilni sny... Przede wszystkim znaczy to "sny bez rozumu". Piosenka jest utworem o pojednaniu polsko-ukraińskim. Nasz basista urodził się we Lwowie, wyjechał stamtąd na Warmię i Mazury, to on napisał tekst. Utwór traktuje o pojednaniu, o bezsensie jakichś walk i sporów. Dotyka też czasów naszych dziadków. Chodzi o to, że to nie czasy, żeby się kłócić. Do tego jakaś otoczka historyczna- fajnie jak się pamięta o świętach czy rocznicach. Pielęgnować to wszystko w sercach i czcić. Nie powinno być miejsca na jakąś nienawiść. Tekst jest o tym, żeby się jednoczyć i nie kłócić.
Redakcja:Dziękuję. Nagraliście płytę, gracie koncerty... co będzie dalej?
Lolek:Sezon na pewno dogramy. Na nową płytę kilka utworów juz jest, chcemy ich stworzyć więcej, żeby mieć z czego wybierać. Żeby nie popełniać błędów z nagrania pierwszej, bo posiadanie tak małej liczby utworów było przy nagraniu trochę niewygodne. Na pewno będziemy wracać bardziej do klimatów etnicznych, jakieś ciekawe instrumenty dęte, flety itd. W tych czasach przecież trzeba jakoś na siebie zwrócić uwagę, a nie chcemy robić tego pokazując gołe tyłki czy klaty, bo nie o to w muzyce chodzi. Nie można też z drugiej strony, robić wszystkiego pod publikę. Jeśli nas coś wyróżni to będzie ok. Będziemy się starać. Po nagraniu pierwszej płyty wiemy bardziej jak to ugryźć, jak do tego podejść. Wytwórnie też się jakoś o nas nie biją. Ale wierzę, że jak będziemy grać i dawać z siebie wszystko, to te inne rzeczy jakoś same się potoczą.
Redakcja:Czekamy więc na więcej koncertów i na nową płytę i trzymamy kciuki. Dziękuję za wywiad!
Lolek:Również dziękuję.

Autor: RrromeK

Dodaj komentarz

Brak komentarzy

Klubowa.pl

Użytkowników:
Zdjęć:
Klubów:
Imprez:
Treści:
276483
663632
2295
305561
3776

Stacje

Współpraca

Polityka prywatności  |  Reklama  |  Kontakt  |  Patronat  |  Regulamin  |  Logo